wtorek, 31 grudnia 2013





Kontener z gruzem 2013 roku











Kolejny rok dobiega końca. Wydaje się, że poprzedni Sylwester był dopiero kilka miesięcy temu. Podobnie jak poprzedni. Odnoszę wrażenie, że każdy kolejny rok jest krótszy. Kiedyś siedząc z kumplem w warsztacie śmialiśmy się, że niedługo skończą się czasy spokojnego picia piwa i zaczną się naloty dzieciarni - naszej dzieciarni - z zepsutymi rowerkami. Albo jego żona nas zacznie szmatą rozganiać. Dzisiaj to już nie jest zabawne, to przerażające.
No, dosyć nostalgii. Postanowiłem ten rok zakończyć wyjątkowo. Nie poprzez bieganie w przykusym fartuszku i glanach o północy udając bombowiec z szampanem jak miało to miejsce 12 miesięcy temu. Zwyczajnie, po raz pierwszy, podsumuję cały ten okres 365 dni zamkniętych w liczbę 2013. 



Świat nie zmienił zbyt dramatycznie swojego oblicza. Jednym z największych wydarzeń były narodziny nowego potomka rodziny królewskiej. Miliony Polaków ekscytowały się przyjściem na świat księcia George'a. W Polsce zainteresowanie rodziną królewską również było zauważalne. 
Polacy jednak nie gęsi i swoje dziecko także mieli. Co prawda nie należało do rodziny królewskiej, ale za to było z Sosnowca. W 2013 roku oficjalnie udało się zakończyć sprawę małej Madzi. Aktami sprawy ocieplono cztery budynki. Nieoficjalnie mówi się, że Fakt swoim zdjęciem Katarzyny Waśniewskiej na koniu zainspirował dział marketingu Old Spice. W Polsce reklama odniosła jednak umiarkowany sukces - spora część Polek nie chciała zamienić swoich partnerów na ciemnoskórego mężczyznę ubranego jak gej przed randką. 
Nie tylko dzieci były domeną mijającego właśnie roku. Po raz pierwszy w historii Kościoła papież postanowił abdykować. Decyzja Benedykta XVI wzbudziła w ludziach mieszane uczucia. Szczególnie niezadowolony był autor dowcipu o witających się papieżach. Jego następca - Franciszek okazał się całkiem równym facetem. Zamiast śpiewać w stu językach z młodzieżą, postanowił zwalczyć pedofilię wśród księży i przy okazji uderzyć w kwestię finansów, a raczej ich mielenia na majątki biskupów. Prawdopodobnie nie został otruty tylko dlatego, że nikt nie wie gdzie i z kim postanowi akurat zjeść obiad. 
Polska, natchniona postawą Franciszka, również postanowiła walczyć. Punktem zapalnym stał się Gender. Jest to prawdopodobnie pierwszy konflikt, którego obydwie strony nie wiedzą nawet co jest przedmiotem sporu. Dlatego też zastępczo postanowiono wmówić ludziom, że wszyscy mamy płeć z powodu presji i nie ma niczego dziwnego w mniejszościach seksualnych np. w mężczyznach przebranych za kobiety. Co charakterystyczne, pogląd ten przedstawia partia, której posłanka cierpi na poranny wzwód. Co jeszcze bardziej charakterystyczne owa partia postanowiła zalegalizować seks z trzynastolatkami. 

Spłonęła też jakaś tęcza, po raz kolejny. Zostanie zresztą odbudowana by podtrzymać nową, świecką tradycję palenia tęczy podczas obchodów rocznicy odzyskania Niepodległości. Ryszard Nowak wciąż walczy z sektami, co idzie mu średnio. Nergal chyba także coś spalił. Bożenka Lubicz traci cnotę. Rysiek przewraca się w grobie z prędkością turbiny. 

Świat opuściło kilka wybitnych postaci. Wszystkie zostaną na zawsze w naszej pamięci z powodu fal gównianych grafik w Internecie produkowanych taśmowo przez nastolatki znudzone kolejnymi sentencjami o miłości i życiu. Prawdziwy ból wywołała decyzja Angeliny Jolie odnośnie mastektomii. Angelina jednak nie dała zbyt długo cierpieć swoim wielbicielom i wzbogaciła swoją sylwetkę o nowy, jeszcze lepszy biust. 
Przystając w temacie sztuki (niezależnie czy za takową uważacie biust Angeliny czy też kinematografię), rok 2013 nie obfitował w zaskoczenia. W Teatrze Starym wybuchł skandal po tym, gdy w ramach ekspresji artystycznej aktorzy próbowali zgwałcić dekoracje. Dekoracje nie wytoczyły procesu. Wydano kilka książek, w tym pamiętnik Gombrowicza. Również nie obyło się bez skandalu, gdyż zarzucono wdowie, że chce zarobić na zmarłym mężu publikując jego prywatne zapiski wspominające głód, nędzę oraz penisy jakich pisarz zaznał w Argentynie.
Niewiele zmieniło się w muzycznym świecie. Prywatnie rok 2013 jest dla mnie rokiem The Pretty Reckless. Nie wiem czy to ze względu na muzykę, czy  na osobę wokalistki. Pojawiło się kilka nowych płyt, głównie legend swojego gatunku. Całkiem przyzwoity materiał wydało Black Sabbath. Było to spore zaskoczenie zważywszy na fakt, że Ozzy potrafił się ciężko poparzyć gasząc zasłonę. Ponoć nieźle dał sobie radę Eminem. Polską kinematografię ratuje Smarzowski kolejnymi filmami o wódzie. Pokłosie wywołało skandal, ale nie mam pojęcia jaki. W skali światowej nieludzko dał dupy Rodriguez - Maczeta zabija okazał się koszmarny. 
Sami pewnie też wiele pamiętacie. Jeśli coś pominąłem - możecie wspomnieć o tym w komentarzu i wzbogacić kronikę roku 2013. 
W chwili gdy piszę te słowa do Nowego Roku pozostało nam 13 i pół godziny. Miejmy nadzieję, że w tym czasie papież nie postanowi abdykować, nikt nie upuści dziecka ani nie zgwałci - w imię ekspresji i gender - Smoka Wawelskiego. 

Bawcie się dziś aż za dobrze, jako i ja planuję.








11 komentarze:

  1. Trafne podsumowanie. Dobitnie pokazuje, jakimi bzdurami zajmujemy się w trakcie roku.
    A'propos gender, postanowiłam rozprawić się z tym tematem u siebie na blogu, bo już mnie denerwuje, że ludzie walczą o coś/z czymś, a nawet nie mają pojęcia, co to jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne podsumowanie.

    Umarł też Wojciech Kilar. Smuteczek.

    Wyszły świetne płyty: Saxon, Black Sabbath, Carcass, Hatebreed, Blindead, Riverside, Cult of Luna (dla mnie osobiście totalna miazga, szczególnie kawałek I, The Weapon, Motorhead w formie, Rotting Christ - rozwalenie systemu totalne, jak zawsze zresztą, oczarował mnie nowy Sodom. Muzycznie było świetnie.

    Z brzydkich rzeczy to od niemal 3 miesięcy pracy szukam, a fe.

    Sporo się działo, i złego i dobrego. Oby nowy rok był lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ayreon tez wyszedl, Ayreon!

      Usuń
    2. Dodałbym do listy jeszcze Nine Inch Nails - "Hesitation Marks" oraz Chelsea Wolfe - "Pain is Beauty".

      Usuń
  3. Brakuje tu tylko wzmianki o zbulwersowanym Koreańczyku i bijących się Arabach.
    Jedno pytanie, mówisz o Eminemie, że wydał dobrą płytę, to Twoja opinia czy zaczerpnięta z innych źródeł? Według mnie Em nie zaszalał, na płycie z dwa dobre kawałki, aczkolwiek dawno nie słyszałem tak dobrego numeru jak "Rap God".
    Pozdrawiam i życzę dobrej zabawy, choć dla mnie dzisiejszy dzień to taki sam powód do najeby jak każdy inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ponoć".

      Z całej płyty kojarzę dwa utwory - Berzerka i Survival. I te akurat są niezłe.

      Usuń
  4. Nie wolno zapominać o nowej płycie DM, Delta Machine :> Oznaka, że Dave i spółka dalej trzymają klasę.
    W każdym razie, wszystkiego dobrego w Nowym Roku, Kucu. Piszę póki jestem w miarę trzeźwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A także o wielkim powrocie Nine Inch Nails do koncertowania z nową płytą "Hesitation Marks" (polecam bardzo), czy świetnej płycie Queens of the Stone Age "...Like a Clockwork". Generalnie zostało wydanych bardzo dużo dobrych płyt w tym roku, ale większość z nich to robota artystów tworzących od wielu, wielu lat. Ze względnych nowości dobrze wypadli Ghost, Dope D.O.D.,

      Usuń
  5. Folkowo 2013 też dał radę.

    OdpowiedzUsuń